Hej;). Tak jak mówiłam , że nie wiem kiedy się tu coś pojawi... Po strasznie męczącym tygodniu nauki... W końcu dokończyłam ;)Niestety wyszła mi trochę krótka część , ale ostatnią postaram się napisać długą. Mam nadzieję , że Wam się spodoba;) Za jakieś dwie części będzie koniec;( Ale nie ma się czym przejmować mam już pomysł na następne ;D A teraz już nie gadam tylko życzę miłego wieczorku i czytania ;)
Nowe życie. cz.9
Alicja czuła się znakomiecie.... Z nim.... Mogła dosłownie wszytko... W przenośni i w rzeczywistości... Kochała to jak się o nią troszczył... To jak pytał czy nie jest jej zimno... To jak.... Wszystko...
Leżeli właśnie wtuleni w siebie , powoli uspokajając się. Jeszcze do nich to nie docierało , że ledwie miesiąc temu nie znali się... A teraz.... Nie widzą poza sobą świata... Kiedy widzą się na szpitalnym korytrzu... Inni ich nie obchodzą są tylko oni..Wtedy... Powietrze gęstnieje ,a temperatura wzrasta... Złość i smutek z całego dnia mija.... A szczęście i miłość unosi się nad nimi...
- Kochanie...- oznajmiła po chwili Alicja.
- Tak?
- Może weźmiemy prysznic?
- Mmmmm... Kusząca propozycja...
- Też tak uważam.- Paweł zaczął całować jej wargi. Złapał ją centymetr pod pośladkami , a ona instynktownie oplotła go nogami. Nie przestając jej całować skierował się do lazienki.. Zimna woda spukała z nich gorący od przeżyć pot. Wychodząc z łazienki owinięta była samym ręcznikiem. Za nią stał Paweł. Podniosła głowę , a naprzecw jej stał Leon z wędką:
- Tata?
- Dobry wieczór.- odezwał się Nowak po czym dostał od Alicji w żebra.
- Alicja? Co wy tutaj?
- Ale ty miałeś być.... - Alicja tupnęła nogą i pociągnęła Pawła za rękę...
***
- Przepraszam....- Powiedziała zamykając drzwi..
- Ale przecież nic się nie stało...
- No wiem, wiem...
- A teraz... Może pomogę Ci się wytrzeć...
***
- Ela... To już drugi raz....Teraz nakryłem Alicję.. Wcześniej Beatę....
- Leoś... Z tego co wiem to ona też Cię nakryła...- Powiedziała Ela...
- Elka....
- No co " Wolnoć Tomku w swoim domku"... Leoś przepraszam Cię , ale Mam spotkanie na kardiologii.
- Pa..
***
- Alicja przecież nic się nie stało....
- No wiem, wiem... Ale przykro mi , że musiałeś w tym uczestniczyć...
- Ala nic się nie stało...- Pocałował ją czule w usta i wyszedł z szatni- Nie przejmuj się!- Krzyknął Nowak będąc na końcu korytarza...
- Ala! Maks ma córkę.- wpadła do pomieszczenia Beata.
- No to co w tym takiego ważnego... ? Ma dziecko.. I tyle- w myślach dopowiedziała sobie ' Z inną.. Niech żałuje.
- Nie mów , że Cię to nie rusza.
- No właśnie... W tym problem , że mnie to nie rusza słyszysz... Nie rusza, Beata. Idę na SOR. Cześć.- Powiedziała zdenerwowana Ala... Wkurzyła się... No właśnie.... Tak... Po prostu.... Ma tego wszystkiego dosyć... Chciałaby już żyć w spokoju u boku Pawała i mieć gromadkę dzieci, dom... Z zamyślenia wyrwała ją dość mocna siła uderzenia w lewy bark... Spojarzała w górę i ujrzała lekko zarośnietego mężczyznę z którym jeszcze pół roku temu chciała spędzić resztę życia.
- Gratuluję. - powiedziała z obojętnością .
piątek, 17 stycznia 2014
niedziela, 12 stycznia 2014
Pzreprosiny+ życzenia.
Witam wszystkich. Zacznę od tego , żę nie mam pojęcia kiedy pojawi się kolejna notka. To znaczy mam już trochę napisane , ale nie mam kiedy przepisać tego na bloga. A w ogóle do ferii mam starsznie dużo sprawdzianów i nie wiem kiedy znajdę czas.Przeważnie jest tak , że kiedy siadam do lekcji zawsze nachodzi mnie wena i zaczynam pisać także mam nadzieję , że niedługo się tu coś pojawi. A teraz chciałabym przejć do życzeń:
Dziś urodziny obchodzi Agnieszka Więdłocha. Z tego powodu życzymy jej:
- Dużo zdrowia i szczęścia.
- Miłości
- Żeby była tak kochana jak była.
- Żeby jej piękny uśmiech nie schodził z twarzy.
- W Lekarzach życzymy jej udanego związku z Sylwią ;P Nie no żarcik ;D Z Filipem
- No ogólnie Wszystkiego Najlepszego !!!
Dziś urodziny obchodzi Agnieszka Więdłocha. Z tego powodu życzymy jej:
- Dużo zdrowia i szczęścia.
- Miłości
- Żeby była tak kochana jak była.
- Żeby jej piękny uśmiech nie schodził z twarzy.
- W Lekarzach życzymy jej udanego związku z Sylwią ;P Nie no żarcik ;D Z Filipem
- No ogólnie Wszystkiego Najlepszego !!!
środa, 8 stycznia 2014
Zwiedzanie... cz .2 by Marysia
I w końcu jest... Opowiadanie Marysi... Jest to kontynuacja ostatniego opowiadania Marysi... Mam nadzieję , że Wam się spodoba, a na moje opowiadanie zapraszam w weekend. Miłego wieczoru o raz czytania ;)
Zwiedzanie... cz .2 by Marysia
Amelka rosła jak na drożdżach. Jej pasja do medycyny nie ustawała. Z Maksem wiedzieliśmy od początku, że nasza córeczka zajdzie bardzo daleko. Nadszedł w końcu dzień, w którym postanowiliśmy oboje , że zabierzemy ją do szpitala, żeby zobaczyła z czym się wiążą jej marzenia. Razem z Maksem mieliśmy wolne i mogliśmy sobie na to pozwolić. Wchodząc do szpitala małej rozbłysnęły oczka z zachwytu. Stanęła w kiejscu i ozglądała się na wszystkie możliwe strony, zchwyając się każdym szczegółem. Jestem pewna , że nie przegapiła ani jednego:
- Chodź córeczko zaprowadzimy cię najpierw do recepcji, a potem do miejsca gdzie się przebieramy do pracy.- Wytrąciłam ją zwodzenia wzrokiem po szpitalu.
- Dobrze mamusiu!- krzyknęła rozpromieniona, pełna radości.
Prowadząc ją z Maksem , naparzaliśmy się dumą. Nasza córka w tak młodym wieku od wczesnego dzieciństwa na tak duże zainteresowania.
Oprowadzając ją po holu przy recepcji przedstawiliśmy Panią Gosię, która tam urzędowała. Wytłumaczyliśmy jej po co są i do czego służą karty zdrowia.
Następnie zaprowadziliśmy ją do naszego " kantorka" w którym działo się tak wiele wspaniałych rzeczych...i na spokojnie odpowiedzieliśmy na jej pytania oraz oprowadziliśmy ją po oddziałch w szpitalu. Wypiliśmy po herbacie w bufecie, a potem pokazaliśmy Jak mama z tatą pracują i czym się zajmują, Oprowadziliśmy ją po całym szpitalu wstępując do dziadka Leona oraz cioci Beaty. Obydwoje nie kryli radości widząc swoją wnuczkę/ chrześnicę. Powiedzieliśmy jej chyba o każdej chorobie... Hahaha... Pytaniom o to po prsotu nie było końca. Przedstawiliśmy jej również pracowników szpitala , których już prawie wszystkich znała.
Kiedy już wróciliśmy do domu wykończeni położyliśmy się do spania:
- Mamo! Tato! Wiecie co?!- Wskoczyła nam do łożka Amelka.
- Słuchamy skarbie.- odpowiedział Maks opiekuńczo tuląc ją do siebie.
- Chcę ratować ludziom życie... Być tak samo wspaniałym człowiekiem jak wy...- powiedziała. Spojrzałam na Maksa , a on uśmiechnął się do mnie. Tak samo jemu jak i mi zakręciała się łza w oku ze wzruszenia.
Zwiedzanie... cz .2 by Marysia
Amelka rosła jak na drożdżach. Jej pasja do medycyny nie ustawała. Z Maksem wiedzieliśmy od początku, że nasza córeczka zajdzie bardzo daleko. Nadszedł w końcu dzień, w którym postanowiliśmy oboje , że zabierzemy ją do szpitala, żeby zobaczyła z czym się wiążą jej marzenia. Razem z Maksem mieliśmy wolne i mogliśmy sobie na to pozwolić. Wchodząc do szpitala małej rozbłysnęły oczka z zachwytu. Stanęła w kiejscu i ozglądała się na wszystkie możliwe strony, zchwyając się każdym szczegółem. Jestem pewna , że nie przegapiła ani jednego:
- Chodź córeczko zaprowadzimy cię najpierw do recepcji, a potem do miejsca gdzie się przebieramy do pracy.- Wytrąciłam ją zwodzenia wzrokiem po szpitalu.
- Dobrze mamusiu!- krzyknęła rozpromieniona, pełna radości.
Prowadząc ją z Maksem , naparzaliśmy się dumą. Nasza córka w tak młodym wieku od wczesnego dzieciństwa na tak duże zainteresowania.
Oprowadzając ją po holu przy recepcji przedstawiliśmy Panią Gosię, która tam urzędowała. Wytłumaczyliśmy jej po co są i do czego służą karty zdrowia.
Następnie zaprowadziliśmy ją do naszego " kantorka" w którym działo się tak wiele wspaniałych rzeczych...i na spokojnie odpowiedzieliśmy na jej pytania oraz oprowadziliśmy ją po oddziałch w szpitalu. Wypiliśmy po herbacie w bufecie, a potem pokazaliśmy Jak mama z tatą pracują i czym się zajmują, Oprowadziliśmy ją po całym szpitalu wstępując do dziadka Leona oraz cioci Beaty. Obydwoje nie kryli radości widząc swoją wnuczkę/ chrześnicę. Powiedzieliśmy jej chyba o każdej chorobie... Hahaha... Pytaniom o to po prsotu nie było końca. Przedstawiliśmy jej również pracowników szpitala , których już prawie wszystkich znała.
Kiedy już wróciliśmy do domu wykończeni położyliśmy się do spania:
- Mamo! Tato! Wiecie co?!- Wskoczyła nam do łożka Amelka.
- Słuchamy skarbie.- odpowiedział Maks opiekuńczo tuląc ją do siebie.
- Chcę ratować ludziom życie... Być tak samo wspaniałym człowiekiem jak wy...- powiedziała. Spojrzałam na Maksa , a on uśmiechnął się do mnie. Tak samo jemu jak i mi zakręciała się łza w oku ze wzruszenia.
piątek, 3 stycznia 2014
Nowe życie cz.8
Cześć kochani! Jak mówiłam w pierwszych dniach stycznia powinno się tu coś pojawić... I jest... Chciałam Wam powiedzieć , że po 7 stycznia możecie się spodziewać tak strasznie długo wyczekiwanego opowiadania Marysi...Marysia i ja mamy nadzieję , że się cieszycie ? A teraz już koniec gadania i miłego czytania ;)
Nowe życie cz.8
3 tygodnie później...
Alicja właśnie wracała ze spotkania z Pawłem... Nigdy się tak nie zachowywała , ale ten facet.... Przy nim mogła wszystko.... Chociaż nie byli jeszcze parą to układało się im świetnie...Zakochała się... Pierwszy raz od rozstania z Maksem... Myślała o jakimś związku na poważnie.... Nie myślała , że w ogóle kiedyś o nastąpi... Weszła do domu.... Rzuciła torebkę na poblikską półkę i usiadła na kanapie... Cały czas myślała o nim.... Z zamyślenia wyrwała ją wpadająca do pokoju Beata:
- I jak było?- spytała się Beata, siadając koło siostry.
- Spoko.
- Spoko. No, ale jesteście razem?
- Na razie , nie.
- To na jakim etapie jesteście?
- No bardzo dobrym- powiedziała roześmiana Alicja.
- Z czego się tak śmiejesz? To przecież prawda. Co mają znaczyć te "przypadkowe" całusy w poliki.... Czasmi nawet w usta...
- Beata!!
- Ja po prostu o ciebie martwię. W końcu ktoś musi się tobą zjąć.To kiedy kolejna randeczka?
- A nie wiem , nie wiem. Na razie to ja muszę posprzątać.
- Praca nie zając. Nie ucieknie , ale miłość może.
- Okej. To w takim razie teraz ja zrobię wywiadzik. Jak tam u ciebie?
- Normalnie. Nikogo na razie nie ma. Niech tak zostanie. Chcesz herbaty?- zapytała się Beata wstając z kanapy.
- Nie.
- Na pewno? Drugi raz nie będę wstawać.
- Na pewno.
Beata udała się do kuchni. A Alicja znowu zaczęła o nim myśleć. Cały czas w jej głowie siedział ON... kiedy cokolwiek chciała zrobić, zająć się czymś... Nie umiała.... To nie było do niej podobne.... Na szafce nocnej leżała jej komórka.. Ona sprzątała pokój... Nagle nie wytrzymała wykręciła numer do niego...:
- Hej...
- No cześć...
- Słuchaj co robisz dzisiaj wieczorem?
- Na razie nie mam , żadnych planów. A czy Pani doktor coś proponuje?
- No może... To co siódma ?
- Okej.. Przyjadę po ciebie. Pa pa.
- Cześć.
Opadła na łóżko ciesząc się ze swojego zwyciętwa.. Tak bardzo cieszyła się na myśl kolejnego spotkania z nim... Zaczęła się szykować , gdyż została jej godzina czasu.... Po pół godzinie usłyszała dzwonek do drzwi... Co?! Przecież to nie może być on... Beata otworzyła drzwi:
- Jest Alicja?
- Tak... U siebie na górze...
Paweł wszedł powoli do jej pokoju...Alicja nie myślała że Beata go wpuści... Myślała , że zaczeka na nią na dole... Była w samym staniku i majtkach... Zdziwił go ten widok.... Powoli opłótł jej brzuch jego zimnymi rękoma... Alicja wystraszyła się:
- Cześć kochanie....
- Hejjj.... Nie mówiłeś , że przyjdziesz wcześniej...
- Chciałem Ci zrobić niespodziankę- Alicja obróciła się do niego przodem.
- I zrobiłeś....- Nagle do pokoju weszła Beata.... Nie sądziła , że zastanie ich w takim momencie..:
-Yyyy... Alicja... To ja wychodzę do Sylwi na noc.... I taty też nie będzię.... Także no... Pa..
- Cześć- odpowiedzieli w jednym momencie Alicja i Paweł.
- To na czym skończyliśmy...
- No ja się muszę ubrać....
- Nie ma tekiej potrzeby możemy zostać tutaj...- Paweł złożył na ustach Alicji namiętny pocałunek.... Pierwszy raz tak na "poważnie" zbliżyli się do siebie.... Odsunął się od Alicji, jednak widząc jej zamknięte oczy znów ją pocałował... Pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne....
wtorek, 31 grudnia 2013
Nowe życie cz.7
Cześć. Chciałam Wam podziękować za te wszystkie komentarze. Jest mi starsznie miło , że te moje "wypociny" podobają wam się. A dlatego , że dzisiaj Sylwester chciałam wam złożyć życzenia:
Wesołego i szalonego Sylwestra oraz Szczęśliwego Nowego roku, żeby 2014 był jeszcze lepszy od 2013. Nie zamęczam - miłej lekturki.
Nowe życie cz.7
- Dr Szymańska oprowadzi doktora Nowaka po oddziale. Dziękuje można się rozejść.
Szymańska zaczekała , aż wszyscy wyjdą z sali i zostanie sama z Pawłem. Po chwili podszedł do niej, witając się:
- To ty jesteś ta słynna Alicja Szymańska?
- To już ci o mnie coś nagadali?
- I to nie raz. - zaśmiał się Paweł.
- Chodź oprowadzę cię- powiedziała roześmiana Alicja.- Tu jest SOR. Cześć Jivan.
- O hej.
- To jest nasz lekarz. Taki trochę z innego świata.- powiedziała do Michała.
- Paweł.
- Adam.Miło poznać - Paweł wyszedł z pomieszczenia , a Alicja odwróciła się do Jivana
- Przystojny- szepnął Jivan.
- Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne - odpowiedziała.
Zwiedzanie szpitala przebiegało w miłej atmosferze, aż w końcu dotarli znowu lekarskiego:
- Tam jest grafik. Zapoznaj się z nim- po czym sięgnała po dokumentacje leżącą na biurku.
- Wygląda na to , że jutro razem operujemy.
- No to wspaniale. Zobaczę co potrafisz.
- A, ja zobacze, czy naprawdę jesteś taka dobra , czy to tylko plotki- zaśmiał się Paweł.
- Bardzo śmieszne. Do jutra.
- Pa.
Kilka godzin później...
Alicja wracała do domu na nogach, była cała w skowronkach. Mimo, że rozmawiała z nim tylko godzinę. To... Sama nie wiedziała co... Niegdy nie zachowywała się tak na widok jakiegoś mężczyzny.Zawsze traktowała ich na początku z obojętnością. Tak jak Maksa. No właśnie.... Znowu on.... Cały czas siedział jej w głowie.... Nie mogła o nim zapomnieć.. Tak strasznie go kochała... Jednak wiedziała, że on układa sobie życie na nowo. On tak nie umiała... Cały czas brakowało jej , jegi zapachu.... Jego smaku ust.... Jego.... No.... Całego jego.... Tak strasznie go kochała, żę nie mogła o nim zapomnieć.... Przez kilka miesięcy zaminili się ledwie kilkoma zdaniami. Zamyślenia wyrwał ją widok machającej przez okno Beaty. Która zaraz wyszła jej na przeciw:
- Hej siostra.
- Cześć.
- A co ty taka zamyślona?- spytała się Beata.
- Wiesz co siostra.... Chyba się zakochałam...
- Żartujesz?
- Nie.
- No to wspaniale. No to kto jest tym szczęściarzem.. Ten nowy chirurg? Jak on ma Paweł?
- Tak. To on.
- No to moje gratulacje. Opowiadaj.
Cały wieczór minął im w przyjemnej atmosferze. Alicja wszystko opowiedziała Beacie co wiedziała o Pawle. Jasińska cieszyła się szczęściem siostry. Z całego serca kibicowała temu związku. Chciała w końcu , aby siostrze się ułożyło.
Następnego dnia....
Alicji i Pawłowi świetnie się razem pracowało. Chemię zauważył miedzy nimi również Maks, który wkurzał się na widok uśmiechniętej Alicji u boku przystojnego doktorka. Jeszcze rok temu to on stał koło niej. Nie mógło tego znieść, a na dodatek będzie im jeszcze asystował przy operacji. Alicja również nie była z tej wiadomości ucieszona. Ostatnio rzadko z nim operowała, a jak na zlość jeszcze musiał być tam Paweł:
- Boskie ręce- powiedział Nowak.
- Dziękuję.
- Proszę. Co robi Pani dziś wieczorem.
- A nie mam planów- Specjalnie tak mówiła, bo widziała jak gotuje się w Maksie.
- W takim razie zapraszam Panią na kolację.
- Z przyjemnością.
Po skończonej operacji Nowak musiał iść na SOR , a Alicja poszła do lekaskiego. Po chwili do pomieszczenia wszedł Maks:
- Widzę , że Pan doktorek wpadł ci w oko.
- O co ci znowu chodzi.
- O nic.
- Właśnie widzę. To jest moje życie. Mogę robić co chce. Już nie jesteśmy małżeństwem , jakbyś zapomniał.
- Dobrze wiem. Tylko , że jestem o ciebie cholernie zadrosny!
- O!Kto to mówi Pan doktorek z kochanką i dzieckiem!
- Alicja!
- Uraziłam Pana? Oooo Przykro mi.
- Nie żartuj sobie ze mnie!
- Tak! To mogłeś być zazdrosny kiedy ja cię potrzebowałam , a nie teraz. Czy ty zawsze musisz wszystko robić w nieodpowiednim momencie?- Maks chciał ją dotknąć , jednak mu się to nie udało.
- Nie dotykaj mnie! Nie jesstem twoją własnością!
Do pomieszczenia wszedł Paweł.
- O, przepraszam ja nie będę przeszkadzał.
- Zostań, ja już wychodzę- powiedział Maks. Jak powiedział tak zrobił. Alicja wybuchła płaczem. Paweł podszedł do niej i po prostu ją przytulił. Tego właśnie było jej potrzeba. Kogoś komu w ogóle nie będzie musiała niczego opowiadać. Kogoś kogo się nie wstydziła być sobą. A on.... Paweł wiedział o wszystkim. Wiedział , że nie lubi opowiadać o swoim , życiu. Żeby o nic jej nie pytać. Zapoznał się wcześniej z Beatą. Okazało się , że to jej dawny kumpel. Tylko wcześniej nie poznawała go po imieniu i nazwisku . Tylko dopiero poznała go po wyglądzie. Opowiedziała, mu , że Alicja bardzi dużo przeszła przez swoje życie. Powiedziała również, żeby jej nie skrzywdził. A on... Powiedział jej , że zakochał się w niej. Bez opamiętania. Beata pomyślała , że trzeba zacząć plan " swatkę"...
Wesołego i szalonego Sylwestra oraz Szczęśliwego Nowego roku, żeby 2014 był jeszcze lepszy od 2013. Nie zamęczam - miłej lekturki.
Nowe życie cz.7
- Dr Szymańska oprowadzi doktora Nowaka po oddziale. Dziękuje można się rozejść.
Szymańska zaczekała , aż wszyscy wyjdą z sali i zostanie sama z Pawłem. Po chwili podszedł do niej, witając się:
- To ty jesteś ta słynna Alicja Szymańska?
- To już ci o mnie coś nagadali?
- I to nie raz. - zaśmiał się Paweł.
- Chodź oprowadzę cię- powiedziała roześmiana Alicja.- Tu jest SOR. Cześć Jivan.
- O hej.
- To jest nasz lekarz. Taki trochę z innego świata.- powiedziała do Michała.
- Paweł.
- Adam.Miło poznać - Paweł wyszedł z pomieszczenia , a Alicja odwróciła się do Jivana
- Przystojny- szepnął Jivan.
- Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne - odpowiedziała.
Zwiedzanie szpitala przebiegało w miłej atmosferze, aż w końcu dotarli znowu lekarskiego:
- Tam jest grafik. Zapoznaj się z nim- po czym sięgnała po dokumentacje leżącą na biurku.
- Wygląda na to , że jutro razem operujemy.
- No to wspaniale. Zobaczę co potrafisz.
- A, ja zobacze, czy naprawdę jesteś taka dobra , czy to tylko plotki- zaśmiał się Paweł.
- Bardzo śmieszne. Do jutra.
- Pa.
Kilka godzin później...
Alicja wracała do domu na nogach, była cała w skowronkach. Mimo, że rozmawiała z nim tylko godzinę. To... Sama nie wiedziała co... Niegdy nie zachowywała się tak na widok jakiegoś mężczyzny.Zawsze traktowała ich na początku z obojętnością. Tak jak Maksa. No właśnie.... Znowu on.... Cały czas siedział jej w głowie.... Nie mogła o nim zapomnieć.. Tak strasznie go kochała... Jednak wiedziała, że on układa sobie życie na nowo. On tak nie umiała... Cały czas brakowało jej , jegi zapachu.... Jego smaku ust.... Jego.... No.... Całego jego.... Tak strasznie go kochała, żę nie mogła o nim zapomnieć.... Przez kilka miesięcy zaminili się ledwie kilkoma zdaniami. Zamyślenia wyrwał ją widok machającej przez okno Beaty. Która zaraz wyszła jej na przeciw:
- Hej siostra.
- Cześć.
- A co ty taka zamyślona?- spytała się Beata.
- Wiesz co siostra.... Chyba się zakochałam...
- Żartujesz?
- Nie.
- No to wspaniale. No to kto jest tym szczęściarzem.. Ten nowy chirurg? Jak on ma Paweł?
- Tak. To on.
- No to moje gratulacje. Opowiadaj.
Cały wieczór minął im w przyjemnej atmosferze. Alicja wszystko opowiedziała Beacie co wiedziała o Pawle. Jasińska cieszyła się szczęściem siostry. Z całego serca kibicowała temu związku. Chciała w końcu , aby siostrze się ułożyło.
Następnego dnia....
Alicji i Pawłowi świetnie się razem pracowało. Chemię zauważył miedzy nimi również Maks, który wkurzał się na widok uśmiechniętej Alicji u boku przystojnego doktorka. Jeszcze rok temu to on stał koło niej. Nie mógło tego znieść, a na dodatek będzie im jeszcze asystował przy operacji. Alicja również nie była z tej wiadomości ucieszona. Ostatnio rzadko z nim operowała, a jak na zlość jeszcze musiał być tam Paweł:
- Boskie ręce- powiedział Nowak.
- Dziękuję.
- Proszę. Co robi Pani dziś wieczorem.
- A nie mam planów- Specjalnie tak mówiła, bo widziała jak gotuje się w Maksie.
- W takim razie zapraszam Panią na kolację.
- Z przyjemnością.
Po skończonej operacji Nowak musiał iść na SOR , a Alicja poszła do lekaskiego. Po chwili do pomieszczenia wszedł Maks:
- Widzę , że Pan doktorek wpadł ci w oko.
- O co ci znowu chodzi.
- O nic.
- Właśnie widzę. To jest moje życie. Mogę robić co chce. Już nie jesteśmy małżeństwem , jakbyś zapomniał.
- Dobrze wiem. Tylko , że jestem o ciebie cholernie zadrosny!
- O!Kto to mówi Pan doktorek z kochanką i dzieckiem!
- Alicja!
- Uraziłam Pana? Oooo Przykro mi.
- Nie żartuj sobie ze mnie!
- Tak! To mogłeś być zazdrosny kiedy ja cię potrzebowałam , a nie teraz. Czy ty zawsze musisz wszystko robić w nieodpowiednim momencie?- Maks chciał ją dotknąć , jednak mu się to nie udało.
- Nie dotykaj mnie! Nie jesstem twoją własnością!
Do pomieszczenia wszedł Paweł.
- O, przepraszam ja nie będę przeszkadzał.
- Zostań, ja już wychodzę- powiedział Maks. Jak powiedział tak zrobił. Alicja wybuchła płaczem. Paweł podszedł do niej i po prostu ją przytulił. Tego właśnie było jej potrzeba. Kogoś komu w ogóle nie będzie musiała niczego opowiadać. Kogoś kogo się nie wstydziła być sobą. A on.... Paweł wiedział o wszystkim. Wiedział , że nie lubi opowiadać o swoim , życiu. Żeby o nic jej nie pytać. Zapoznał się wcześniej z Beatą. Okazało się , że to jej dawny kumpel. Tylko wcześniej nie poznawała go po imieniu i nazwisku . Tylko dopiero poznała go po wyglądzie. Opowiedziała, mu , że Alicja bardzi dużo przeszła przez swoje życie. Powiedziała również, żeby jej nie skrzywdził. A on... Powiedział jej , że zakochał się w niej. Bez opamiętania. Beata pomyślała , że trzeba zacząć plan " swatkę"...
sobota, 28 grudnia 2013
Nowe życie cz.6
Nowe życie cz.6
- Olga...
- Tak, tak już sobie przypominam. To o co chodzi?
- Czy jest tu może Pani Alicja Keller?
- Nie, nie ma jej w tej chwili. A o co chodzi?
- Proszę jej tylko przekazać , żeby zabrała swoje rzeczy z domu Maksa ponieważ wprowadzam się do niego. Bo wie Pani Maks nie chce , żebym byle gdzie mieszkała. Chce , żebym czuła się bezpieczna.
- Wie Pani, że pani jest bezczelna? Jak Pani może to w ogóle śmiać przychodzić? A tak z innej strony skąd ma Pani adres, tego domu?
- Mam znajmomści- uśmiechnęła się sztucznie.- Do widzenia.
Beata zamknęła drzwi. Nie mogła uwierzyć jak można być takim człowiekiem , żeby przychodzić do żony kochanka i mówić jej , aby wyprowadzila się z własnego domu. Przeklinała Olgę w myślach , kierując się do pokoju swojej siostry, układając plan w jaki sposób ma jej to powiedzieć.
- Beata , kto przyszedł?Beata!?
- Yyyy.... Co? A. Olga.
- Kto?
- Olga. Powiedziała , żebyś....
- Żebym co?
- Żebyś wzięła swoje wszystkie ciuchy z domu Maksa i zwolniła półki.
- Po co?
- Bo ona się tam wprowadza. - Alicję zatkało. Jeszcze wczoraj jej kochany Maks, przyszedł do domu jej ojca, mówiąc , że będzie o nią walczył. Co za palnat. Nie mogła w to uwierzyć. Beacie było szkoda siostry. Współczuła jej.
- Ala? Co teraz będzie?
- Nie wiem. Sama nie wiem. Na razie wiem , że musimy się zacząć zbierać. Bo ty zanim się wyszykujesz to..- Nie dokończyła , bo dostała poduszką od Beaty. Dziewczyny w swoim towarzystwie czuły się świetnie. Nawet przy ciężkich problemach i konfliktach ze sobą umiały się zawsze dobrze bawić.
Mijały dni.... Tygodnie.... Miesiące.... A Maks nadal się nie odzywał.Utrzymywli tylko kontakty zawodowe. Przysłał tylko Alicji pozew rozwodowy po czym ona kopmletnie się załamała. Z jednej strony kochała go. Strasznie go kochała. Ale z drugiej był cholernym, dupkiem i egoistą. A przecież nie dawno obiecał jej obiecywał , że będzie o nią walczył, że się nie podda....... A tu... Nagle.. Pustka......
Wiadomo było, że Olga urodziła i ich synek miał się dobrze. Alicja udawała , że w ogóle ją to nie obchodzi . Ale niestety było inaczej.
Właśnie miała iść na obchód, kiedy Ela wszystkich zwołała do lekarskiego i przedstawiła Pawła. Przystojnego , utalentowanego chirurga z wielkim wykształceniem. Nie wiedziała , że on..... Zmieni wszystko...
piątek, 27 grudnia 2013
Nowe życie cz.5
Cześć.Znalażlam chwilę na napisanie kolejnej części tego opowiadania. Ostatnia część była bardzo dawno, no ale chyba sobie przypomnicie. Nie zanudzam - miłego czytanka;)
Nowe życie cz.5
- Ala....- Maks nieśmiało wszedł do pokoju.
- Co ty tutaj robisz?
- Ja muszę z tobą porozmawiać.
- O czym? Rozmawiałeś już z Olga? Jeżeli nie to wyjdź...- wszedł jej w słowo.
- Alicja... Spokojnie... Nie, nie rozmawiałem z Olgą.- Alicja już chciała coś powiedzieć , jednak jej na to nie pozwolił- Ja chcę tylko dojść z tobą do porozumienia... Posłuchaj nie potrafię bez ciebie żyć. Słyszysz. Nie potrafię. Uzależnilem się od ciebie. Nie chcę cię stracić.
- Ale , Maks zrozum... To nie jest dla mnie łatwe... Nie powiedziałeś mi Oldze kiedy ja mówiłam tobie o Bartku. Nie byłeś ze mną szczery. A chyba o to w małżeństwie chodzi? Co? Już nie chodzi o sam fakt, ale chodzi o szczerość. Porozmawiaj z Olgą i wtedy do mnie przyjdź.
- Będę o ciebie walczyć.- powiedział ledwo słyszalnie- Nie poddam się.. Kocham Cię.
- Ja ciebie też, ale...
- Wiem. Wszystko wiem.- musnął ją przelotnie w policzek i wyszedł.
Została sama w ciemnym pokoju. Cicho i ciemno. Czy tylko to jej już w życiu zostało? Czy właśnie tak miało ułożyć się jej życie? Zadawała sobie sama pytania.Nie umiała na nie odpowiedzieć. Nie widziała już dla nich przyszłości. Dla niej i dla Maksa. Nie powiedział jej o Oldze. Była prawie pewna , że to jest jego dziecko, które Olga nosi w sobie. Nie zaprzeczył przecież , że spał z Olgą. Powiedział tylko , że to nie tak jak ona myśli. Nie zaprzeczył. Znowu ją zostawił. Oparła się o ścianę , siadając na podłodze. Zimnej i chłodnej. Łzy zaczęły splywać po jej policzkach. Jedna...Druga... Trzecia... Znowu ją zostawił. Nie mogła mu tego wybaczyć. Z zamyślenia wyrwało ją pukanie do drzwi. Nie zdążyła wytrzeć łez , kiedy do pokoju weszła Beata. Siadając koło niej , nie odezwała się ani słowem.Kellerowej wystarczyło to , że jest obok niej ktoś bliski. Ktoś komu może wszystko powiedzieć. Ktoś komu ufa bezgranicznie.Ktoś.... Po prostu kochana przez nią osoba. W taki sposób właśnie można to opisać. Kochała ją. Jej malutką siostrzyczkę. Alicja położyła na jej ramieniu głowę. Przytuliła się do niej. Ledwo słyszalnie powiedziała do Beaty:
- Dziękuję...
- Za co?
- Za to, że po poprostu jesteś.- Alicja znowu dała upust emocjom.
- Nie płacz. Ułoży Ci się. Kocham cię, siostra.
- Ja ciebie też...
Następnego dnia wczesnym popołudniem...
Siostry obudziły się w jednym łóżku. Dookoła były przeróżnej wielkości kieliszki. Oraz dwie butelki wina. Strasznie bolała je głowa:
- Która jest godzina?- spytała się Alicja zaspanym głosem.
- Trzynasta.
- Która?
- Pierwsza... Chyba wczoraj trochę pobalowałyśmy- zaśmiała się Beata.
- No.... Ale to tak troszeczkę. A ty idziesz dzisiaj do pracy?
- Mam nockę. A ty?
- Ja też.
- Ale.... Teraz tak na serio... Nie myśl o tym... Skup się na czymś innym. Dobrze?
- Tak. - usłyszały dzwonek do drzwi.- Tak wcześnie? Kto to może być?
- Wcześnie? Idziesz?
- Ty idziesz. Wiesz jak ja wyglądam? - Beata wygrzebała się z pościeli -Ty zawsze masz szopę na głowie, a ja mam proste.
- Od dzisiaj ,nie odzywam się do ciebie! - Krzyknęła Beata nie mogąc opanować śmiechu , kiedy była już w połowie drogi.Otworzyła drzwi:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- A przepraszam, z kim mam przyjemność?
- Olga..
Ps. Mam takie pytanko. Mam to dalej ciągnąć? Bo nie wiem czy wam się podoba. ?
Nowe życie cz.5
- Ala....- Maks nieśmiało wszedł do pokoju.
- Co ty tutaj robisz?
- Ja muszę z tobą porozmawiać.
- O czym? Rozmawiałeś już z Olga? Jeżeli nie to wyjdź...- wszedł jej w słowo.
- Alicja... Spokojnie... Nie, nie rozmawiałem z Olgą.- Alicja już chciała coś powiedzieć , jednak jej na to nie pozwolił- Ja chcę tylko dojść z tobą do porozumienia... Posłuchaj nie potrafię bez ciebie żyć. Słyszysz. Nie potrafię. Uzależnilem się od ciebie. Nie chcę cię stracić.
- Ale , Maks zrozum... To nie jest dla mnie łatwe... Nie powiedziałeś mi Oldze kiedy ja mówiłam tobie o Bartku. Nie byłeś ze mną szczery. A chyba o to w małżeństwie chodzi? Co? Już nie chodzi o sam fakt, ale chodzi o szczerość. Porozmawiaj z Olgą i wtedy do mnie przyjdź.
- Będę o ciebie walczyć.- powiedział ledwo słyszalnie- Nie poddam się.. Kocham Cię.
- Ja ciebie też, ale...
- Wiem. Wszystko wiem.- musnął ją przelotnie w policzek i wyszedł.
Została sama w ciemnym pokoju. Cicho i ciemno. Czy tylko to jej już w życiu zostało? Czy właśnie tak miało ułożyć się jej życie? Zadawała sobie sama pytania.Nie umiała na nie odpowiedzieć. Nie widziała już dla nich przyszłości. Dla niej i dla Maksa. Nie powiedział jej o Oldze. Była prawie pewna , że to jest jego dziecko, które Olga nosi w sobie. Nie zaprzeczył przecież , że spał z Olgą. Powiedział tylko , że to nie tak jak ona myśli. Nie zaprzeczył. Znowu ją zostawił. Oparła się o ścianę , siadając na podłodze. Zimnej i chłodnej. Łzy zaczęły splywać po jej policzkach. Jedna...Druga... Trzecia... Znowu ją zostawił. Nie mogła mu tego wybaczyć. Z zamyślenia wyrwało ją pukanie do drzwi. Nie zdążyła wytrzeć łez , kiedy do pokoju weszła Beata. Siadając koło niej , nie odezwała się ani słowem.Kellerowej wystarczyło to , że jest obok niej ktoś bliski. Ktoś komu może wszystko powiedzieć. Ktoś komu ufa bezgranicznie.Ktoś.... Po prostu kochana przez nią osoba. W taki sposób właśnie można to opisać. Kochała ją. Jej malutką siostrzyczkę. Alicja położyła na jej ramieniu głowę. Przytuliła się do niej. Ledwo słyszalnie powiedziała do Beaty:
- Dziękuję...
- Za co?
- Za to, że po poprostu jesteś.- Alicja znowu dała upust emocjom.
- Nie płacz. Ułoży Ci się. Kocham cię, siostra.
- Ja ciebie też...
Następnego dnia wczesnym popołudniem...
Siostry obudziły się w jednym łóżku. Dookoła były przeróżnej wielkości kieliszki. Oraz dwie butelki wina. Strasznie bolała je głowa:
- Która jest godzina?- spytała się Alicja zaspanym głosem.
- Trzynasta.
- Która?
- Pierwsza... Chyba wczoraj trochę pobalowałyśmy- zaśmiała się Beata.
- No.... Ale to tak troszeczkę. A ty idziesz dzisiaj do pracy?
- Mam nockę. A ty?
- Ja też.
- Ale.... Teraz tak na serio... Nie myśl o tym... Skup się na czymś innym. Dobrze?
- Tak. - usłyszały dzwonek do drzwi.- Tak wcześnie? Kto to może być?
- Wcześnie? Idziesz?
- Ty idziesz. Wiesz jak ja wyglądam? - Beata wygrzebała się z pościeli -Ty zawsze masz szopę na głowie, a ja mam proste.
- Od dzisiaj ,nie odzywam się do ciebie! - Krzyknęła Beata nie mogąc opanować śmiechu , kiedy była już w połowie drogi.Otworzyła drzwi:
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
- A przepraszam, z kim mam przyjemność?
- Olga..
Ps. Mam takie pytanko. Mam to dalej ciągnąć? Bo nie wiem czy wam się podoba. ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
